Zimowanie roślin balkonowych

Nadejście jesieni zawsze wiąże się z pewną stratą, a mianowicie pięknie rozwinięte rośliny na balkonie powoli zaczynają zwalniać swój wzrost i rozwój. Przeważnie już nie trzeba ich aż tak często podlewać, a niektórzy ogrodnicy nawet całkowicie przestają używać wody w połowie jesieni, bo wiedzą, że niedługo i tak przyjdą przymrozki i zima. Jednak egzemplarze, które cieszyły oko przez cały okres wegetacyjny przy odrobinie wysiłku można przezimować i w kolejnym roku cieszyć się tymi samymi odmianami. Oczywiście nie wszystkie rośliny się do tego nadają, ale znając charakterystykę gatunków można próbować uratować swoje ulubione rośliny. Przede wszystkim trzeba pamiętać, że zimowanie roślin balkonowych wcale nie jest trudne, a daje wiele możliwości.

zimowanie roślin balkonowych

Pomieszczenie do zimowania

Należy jednak pamiętać, że trzeba posiadać odpowiednie pomieszczenia (tzw. kwatery zimowe), w których jest możliwość utrzymania na tyle niskiej temperatury, aby spowolnić procesy w roślinie oraz na tyle wysokiej, aby nie doszło do zamarznięcia. Zimowanie roślin balkonowych jest stosunkowo mało uciążliwe w pomieszczeniach, w których można utrzymać temperaturę w granicy 5-10°C. W celu kontrolowania temperatury dobrze jest zamontować specjalne czujniki temperaturowe, ponieważ bardzo ważne jest aby temperatura nie wzrosła powyżej 15°C i nie spadła poniżej 5°C.  Dobrze się do tego nadają piwnice, garaże, werandy, a także nieogrzewane klatki schodowe. Natomiast w domach można sobie pozwolić na budowę nieogrzewanych ogrodów zimowych, w których zimowanie roślin balkonowych jest o wiele łatwiejsze.

Zimowanie roślin balkonowych – podstawowe zasady

Do kwatery zimowej należy zacząć przenosić rośliny jeszcze przed pojawieniem się jesiennych przymrozków. Dotyczy to głównie roślin, które nie byłby w stanie przetrwać zimy na dworze, jednak istnieją gatunki, które uważane są za odporne na mróz, jednak uprawiane w pojemnikach ulegają przemarznięciu, są to głównie bukszpany o ligustry. Należy pamiętać, że niskie temperatury inaczej rozchodzą się w podłożu, a inaczej w donicach. Przenoszenie należy rozpocząć w połowie października krótko przed planowanymi przymrozkami, do tyczy to głównie gatunków wrażliwych. Ogólnie uważa się, że należy odwlekać z zabieraniem roślin z balkonów i tarasów możliwie jak najdłużej. Powodem takiego postępowania jest fakt, że w ten sposób rośliny się zahartują i będą znosiły niskie temperatury w czasie zimy w kwaterze zimowej. Aby zimowanie roślin balkonowych zakończyło się ogrodniczym sukcesem w następnym roku, należy stosować się do dwóch ważnych zasad:

  • rośliny o pędach zielnych (miękkich) nie są tak podporne na mróz, jak gatunki o pędach zdrewniałych,
  • spośród roślin zdrewniałych najgorzej znoszą zimy gatunki wieczniezielone.

Przeczytaj także: Drzewka w donicy na balkonie i tarasie

Zabiegi pielęgnacyjne w kwaterze zimowej

W trakcie zimowania roślin bardzo ważne jest regularne przeglądanie krzewów i szybkie reagowanie w przypadku pojawienia się pierwszych oznak chorobowych. Najłatwiejszym sposobem jest usuwanie zwiędniętych i pożółkłych liści oraz systematyczne wietrzenie pomieszczenia. W zbyt wilgotnych kwaterach może łatwo dojść do szybkiego rozwoju chorób, dlatego prawidłowe zimowanie roślin balkonowych czasem wymaga to stosowania specjalnych środków chemicznych, aby zapobiec zarażeniu innych roślin.

Zimowanie gatunków egzotycznych

Przed wszystkim należy zatroszczyć się o gatunki egzotyczne, gdyż to właśnie one są najbardziej wrażliwe na niskie temperatury. Zaliczamy tu głównie: oleandry, daturę, oliwkę europejską, cytrusy oraz palmy i to te rośliny w pierwszej kolejności są przenoszone do domu. Daturom, oleandom i oliwce trzeba zapewnić bardzo dobre warunki przechowywania. Przed schowaniem tych gatunków należy je mocno przyciąć tak, aby pozostała około ¼ długości pędów. Ważne jest także usunięcie obeschniętych liści oraz tych z oznakami chorobowymi. Cytrusy i palmy dobrze znoszą zimowanie w cieplejszych warunkach, nawet można je stawiać w mieszkaniach w miejscach chłodniejszych i jasnych, ale nie bezpośrednio przy kaloryferach.

Przeczytaj także: Pielęgnacja ogrodu w październiku oraz Listopad – ostatnie jesienne zabiegi

zimowanie roślin balkonowych

Zimowanie kwiatów balkonowych

Jest to dość wrażliwa grupa roślin. Chociaż część z nich (np. werbena) zniesie kilkustopniowe mrozy, należy pamiętać, że większość ulega nieodwracalnemu zniszczeniu nawet przy lekkich przymrozkach. W czasie zimy należy o nie dbać podobnie jak o datury, oleandry i oliwki europejskie. Zimowanie roślin balkonowych, szczególnie tych jednorocznych lub dwuletnich, jest często uzależnione od właściwości danego gatunku.

Zimowanie pelargonii

Istnieje kilka metod zimowania jednej z podstawowych roślin balkonowych jaką są pelargonie. Kilkuletnie okazy są zdecydowanie bardziej atrakcyjne niż małe sadzonki kupowane na wiosnę w sklepie ogrodniczym. Przede wszystkim mają o wiele więcej liści, a także wytwarzają bardzo dużo kwiatów.

  1. Pierwsza metoda jest bardzo łatwa ale wymaga nieco miejsca. Polega ona na przeniesieniu skrzynek balkonowych z pelargoniami do domu i postawienie ich na chłodniejszym parapecie. Może być to niewykonalne w przypadku posiadania bardzo wielu roślin. Pelargonie nie zahamują swojego wzrostu tak samo jakby były zimowane w chłodnej kwaterze, ale szybko zaczną kwitnąć (pierwsze kwiaty w lutym). Przy tym sposobie należy pielęgnować pelargonie tak jak inne kwiaty domowe. Rośliny mogą tworzyć wydłużone do światła pędy, ale w lutym można je przyciąć na pożądaną wysokość.

 

  1. Kolejnym sposobem jest przeniesienie pelargonii do chłodniejszych pomieszczeń, w których utrzymuje się temperatura około 18°C, a rośliny znajdują się z dala od źródła ciepła. Podlewanie wykonuje się tylko wtedy, gdy rośliny tego potrzebują. Gdy pojawią się pierwsze pąki dobrze jest je przycinać, co pobudzi pelargonie do wytwarzania pędów i liści. Na przełomie marca i kwietnia dobrze jest roślinie pozwolić wytwarzać kwiaty, co przyczyni się do uzyskania atrakcyjnych krzewów obsypanych kwiatami już na początku maja.

 

  1. Następna metoda jest bardziej tradycyjna. Rośliny przenosi się do garażu lub piwnicy, przycina na pożądaną wysokość i usuwa liście. Po tych zabiegach można zapomnieć o pelargoniach i ich nie podlewać. Ciemne miejsce i brak wody spowodują, że rośliny wejdą w stan uśpienia, z którego zostaną wybudzone dopiero podczas rozpoczęcia podlewania w lutym.

Dorota Blatsios, Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu

Print Friendly, PDF & Email

Powiązane wpisy

Dorota

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *