“Tereny zielone” czy “tereny zieleni”?

Zaskakującym jest jak często określenia “tereny zielone” i “tereny zieleni” używane są jako synonimy. Wystarczy w wyszukiwarce wpisać którekolwiek z tych haseł, aby samemu się przekonać. Jednak czy aby na pewno te zwroty mogą być używane jako zamienniki?

park szczytnicki

Wystarczy wziąć do ręki jedną z wielu książek dotyczących architektury krajobrazu, żeby znaleźć odpowiedź na to pytanie. Wytłumaczenie jest bardzo proste.

Pierwsze wytłumaczenie odnosi się do zwrotu “tereny zielone”, gdzie określenie “zielone” wyraźnie wskazuje na barwę. Byłoby to prawidłowe określenie w okresie od wiosny do jesieni, kiedy faktycznie większość krzewów, drzew i trawa mają taką własnie barwę. Jednak w czasie zimy, gdy trawa zamiera, a rośliny liściaste zrzucają liście, trudno mówić o terenach zielonych, gdyż maja one barwę bardziej brunatną i brązową.

Drugie uzasadnienie odnosi się do najczęściej używanego synonimu, jakim jest określenie “zieleń miejska”. Rozumiemy je jako tereny niezabudowane, zajęte przez zaplanowane lub naturalne nasadzenia roślin, często o charakterze rekreacyjnym i wypoczynkowym np. skwery, parki i zieleńce. Jak sama nazwa wskazuje mamy do czynienia z zielenią miejską. Wyraz “zieleń” nie odnosi się tu tylko do barwy liści, ale jest innym określeniem na grupę roślin rosnących na tym samym terenie miasta czy wsi.

Dlatego określenie “tereny zieleni” jest jedynym poprawnym zwrotem, co wynika z wyżej umieszczonego uzasadnienia. Niestety niewiele osób zdaje sobie z tego sprawę. Często nawet firmy ogrodnicze posługują się nieprawidłowym terminem, bo świadczy o architektach i ogrodnikach tam pracujących.

Dorota Blatsios, Uniwersytet Przyrodniczy we Wrocławiu

Powiązane wpisy

Dorota

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.